Wywiad - Nicole Steigenga (Swabo Ladies Team)
Nicole Steigenga (Swabo Ladies Team) to jedna z najbardziej perspektywicznych zawodniczek kolarstwa w Holandii. Podczas Setmana Ciclista Valenciana (2.2) po pięknej ucieczce wygrała 3 etap. Teraz przed 20 - letnią zawodniczką starty w kolejnych imprezach z kalendarza UCI - Omloop van de Westhoek i klasyk WT - Ronde van Drenthe. Warto także przypomnieć ze Nicole w 2015 roku została Mistrzynią Holandii w wyścigu ze startu wspólnego, a w sezonie 2017 była zawodniczką zawodowej ekipy Parkhotel Valkenburg.
Fot: ciclismoafondo_oficial |
- Witam, na początek chciałbym pogratulować wygranego etapu podczas Setmana Ciclista Valenciana, było to piękne zwycięstwo, jak się Pani czuła podczas całego wyścigu i jakby Pani podsumowała swój występ?
N.S - Przed wyścigiem byłam naprawdę zdenerwowana, trudno jest ocenić w jakiej formie jest się na pierwszym wyścigu w sezonie, moje nogi były dobre dlatego próbowałam atakować, udało się wygrać etap z czego jestem bardzo zadowolona.
- W sezonie 2018 reprezentuje Pani barwy ekipy Swabo Ladies Team jakie ma Pani najbliższe plany startowe?
N.S - Najbliższe plany to wyścigi w Belgii i Holandii. W najbliższy weekend startuje w Omloop van de Westhoek, po tym wyścigu czeka mnie start w klasyku WT - Ronde van Drenthe, a w kwietniu start w Healthy Ageing Tour.
N.S - Przed wyścigiem byłam naprawdę zdenerwowana, trudno jest ocenić w jakiej formie jest się na pierwszym wyścigu w sezonie, moje nogi były dobre dlatego próbowałam atakować, udało się wygrać etap z czego jestem bardzo zadowolona.
- W sezonie 2018 reprezentuje Pani barwy ekipy Swabo Ladies Team jakie ma Pani najbliższe plany startowe?
N.S - Najbliższe plany to wyścigi w Belgii i Holandii. W najbliższy weekend startuje w Omloop van de Westhoek, po tym wyścigu czeka mnie start w klasyku WT - Ronde van Drenthe, a w kwietniu start w Healthy Ageing Tour.
- Pani Mama pochodzi z Polski dokładniej z województwa podkarpackiego, czy można Panią często spotkać w Polsce?
N.S - Tak moja Mama pochodzi z Sanoka. Przyjeżdżam do Sanoka przynajmniej raz w roku odwiedzić moją Babcię, Ciocię i Wujka. Zwykle jeździmy tam latem, ale czasami też w święta Bożego Narodzenia bądź w maju.
- Jak to się stało ze trafiła Pani do kolarstwa, dlaczego właśnie wybrała Pani tę dyscyplinę sportu?
N.S - Na początku trenowałam Łyżwiarstwo Szybkie co było także możliwe do trenowania w Sanoku, bardzo mi się to podobało, ale niestety nie byłam w tym dobra. Jednym z ważnych elementów treningu Łyżwiarskiego jest jazda na rowerze, więc dużo jeździłam. Mój Tata był dobrym kolarzem namówił mnie na starty w wyścigach i tak to się zaczęło.
N.S - Tak moja Mama pochodzi z Sanoka. Przyjeżdżam do Sanoka przynajmniej raz w roku odwiedzić moją Babcię, Ciocię i Wujka. Zwykle jeździmy tam latem, ale czasami też w święta Bożego Narodzenia bądź w maju.
- Jak to się stało ze trafiła Pani do kolarstwa, dlaczego właśnie wybrała Pani tę dyscyplinę sportu?
N.S - Na początku trenowałam Łyżwiarstwo Szybkie co było także możliwe do trenowania w Sanoku, bardzo mi się to podobało, ale niestety nie byłam w tym dobra. Jednym z ważnych elementów treningu Łyżwiarskiego jest jazda na rowerze, więc dużo jeździłam. Mój Tata był dobrym kolarzem namówił mnie na starty w wyścigach i tak to się zaczęło.
Fot: Matteo Romanelli |
- Zna Pani język Polski? Czy w peletonie ma Pani jakiś kontakt z polskimi zawodniczkami?
N.S - Mówię trochę po Polsku, potrafię czytać po Polsku, ale gorzej mi idzie z pisaniem. Nie mam żadnego kontaktu z polskimi zawodniczkami, czasami mówię tylko "dzień dobry" kiedy spotykam je w hotelu
- W sezonie 2017 ścigała się Pani w zawodowej grupie Parkhotel Valkenburg czemu nie udało się pozostać w ekipie na dłużej?
N.S - Nie sądzili, ze jestem wystarczająco dobra dla zespołu. Mam nadzieję ze udowodniłam im ze nie mieli racji (śmiech).
N.S - Mówię trochę po Polsku, potrafię czytać po Polsku, ale gorzej mi idzie z pisaniem. Nie mam żadnego kontaktu z polskimi zawodniczkami, czasami mówię tylko "dzień dobry" kiedy spotykam je w hotelu
- W sezonie 2017 ścigała się Pani w zawodowej grupie Parkhotel Valkenburg czemu nie udało się pozostać w ekipie na dłużej?
N.S - Nie sądzili, ze jestem wystarczająco dobra dla zespołu. Mam nadzieję ze udowodniłam im ze nie mieli racji (śmiech).
Fot: Roger Vandenbosch |
- Czy pojawiła się kiedyś u Pani myśl by ścigać się w polskich barwach Narodowych? Czy kiedyś zgłaszał się do Pani ktoś z Polskiego Związku Kolarskiego w tej sprawie?
N.S - Myślałam o tym. Ale w holenderskim kolarstwie wszystko jest świetnie zorganizowane, więc najkorzystniej dla mojego rozwoju być w Holandii. Nigdy nie miałam kontaktu z polskim klubem czy Związkiem kolarskim.
- Jakie stawia sobie Pani cele na cały sezon 2018?
N.S - Główny cel stały rozwój. Mam nadzieję stać się silniejsza i dobrze radzić sobie na wyścigach etapowych.
N.S - Myślałam o tym. Ale w holenderskim kolarstwie wszystko jest świetnie zorganizowane, więc najkorzystniej dla mojego rozwoju być w Holandii. Nigdy nie miałam kontaktu z polskim klubem czy Związkiem kolarskim.
- Jakie stawia sobie Pani cele na cały sezon 2018?
N.S - Główny cel stały rozwój. Mam nadzieję stać się silniejsza i dobrze radzić sobie na wyścigach etapowych.
- Jakie wyścigi Pani preferuje?
N.S - Najlepiej lubię wyścigi etapowe, zwłaszcza gdy są lekko pagórkowate (ale nie za dużo) i jest na nich jazda na czas.
- Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów
N.S - Dziękuje